„CZĘŚĆ 2
Spojrzałam na torby.
Szklane słoiki. Galony mleka. Butelki po winie. Ciężkie przedmioty — rzeczy, o które z łatwością mogłaby poprosić kierowcę wcześniej, gdyby chciała.
Nie chciała.
Wdychałam zapach mokrych liści i asfaltu pokrytego olejem, ostry i gorzki w płucach.
Załatw to, Claire.
Nie dawaj jej tej satysfakcji.
Chwyciłam pierwsze dwie torby. Papierowe uchwyty natychmiast wbiły mi się w dłonie, ciężar ciągnął moje ramiona do przodu, a mięśnie brzucha boleśnie napięły się pod ciężarem.
„Widzisz?” zawołała Victoria z ganku. „Świetnie ci idzie. Umysł góruje nad materią”.
Zrobiłam jeden krok.
A potem drugi.
Leave a Comment