Kilka dni później widziałem, jak wyjął gotówkę z sejfu i wyszedł w eleganckiej kurtce. Poszedłem za nim. Poszedł do prywatnej kliniki neurologicznej.
Z korytarza usłyszałem, jak lekarz mówi: „Jej stan postępuje szybciej, niż się spodziewano”.
„Ile czasu?” zapytał Henry.
„Od trzech do pięciu lat, zanim nastąpi poważny spadek.”
„A co potem?”
„Ona może nie rozpoznać swoich dzieci. A może i ciebie.”
Rozmawiali o mnie.
Lekarz wspomniał o przewidywanych latach: wczesnej utracie pamięci, trudnościach z rozpoznawaniem twarzy, zaawansowanych stadiach. Te same lata, które widnieją na obrazach.
Henry malował mnie z wyprzedzeniem — chciał zachować mnie taką, jaką byłam, zanim o tym zapomnę.
Weszłam. „Czyli to ja jestem tą kobietą na ścianach?”
Wyglądał na załamanego. „Nie chciałem, żebyś dowiedział się w ten sposób”.
Wiedział od pięciu lat: wczesna faza choroby Alzheimera.
Przypomniały mi się niedawne chwile – zapominałam, po co weszłam do pokoju, zmagałam się ze znajomym przepisem, nie pamiętałam imienia wnuka.
„Przygotowywałeś się na dzień, w którym o tobie zapomnę” – powiedziałem.
„Jeśli o mnie zapomnisz” – odpowiedział – „to ja będę pamiętał za nas oboje”.
Tej nocy pokazał mi obrazy. Nasze pierwsze spotkanie. Nasz ślub. Narodziny naszych dzieci. A potem te przyszłe – ja zdezorientowana, odległa.
Na jednym z płócien datowanym na rok 2032 napisał:
„Nawet jeśli nie będzie znała mojego imienia, będzie wiedziała, że jest kochana”.
Pod spodem napisałem:
„Jeśli zapomnę wszystkiego innego, mam nadzieję, że będę pamiętał, jak trzymał mnie za rękę”.
Postanowiliśmy wypróbować leczenie eksperymentalne, bez względu na koszty.
Założyłam dziennik. Zapisuję imiona, wspomnienia, szczegóły. W zeszłym tygodniu na chwilę zapomniałam imienia naszej córki. Napisałam: „Iris. Brązowe włosy. Łagodne oczy”.
Wczoraj dodałem to:
„Jeśli pewnego dnia nie poznam Henry’ego, powiedz mi: On jest twoim sercem. Jest nim od 60 lat. Nawet jeśli twój umysł zapomni, zaufaj miłości, która pozostaje”.
Pamięć może zanikać.
Ale mam nadzieję, że miłość pozostanie.
Leave a Comment