Nigdy nie powiedziałem matce, że po cichu zostanę dobrze zarabiającym wiceprezydentem z majątkiem wartym milion dolarów. W Wielkanoc wyśmiała mnie, że jej „nieudolna” córka przeprowadza się do slumsów. Milczałem, wiedząc, że ukradła mi 42 000 dolarów z funduszu na studia, dopóki nie zobaczyła mojej rezydencji.
Moja matka, Diane Caldwell, miała dar zamieniania świąt w przedstawienia. Wielkanocny obiad jadano w dwupoziomowym domu ciotki Marli na przedmieściach Ohio – składane krzesła, szynka pieczona w miodzie, plastikowe jajka…









