„Mój ojciec znalazł mnie w metrze z moimi dziećmi i odkrył, że mój mąż odebrał mi wszystko… tego dnia przestał milczeć”.
Nigdy nie wyobrażałam sobie, że moje życie sprowadzi się do pchania zepsutego wózka przez madryckie metro, próbując uspokoić dwójkę maluchów, unikając jednocześnie litościwych spojrzeń obcych. Ale przez ostatnie trzy tygodnie…









