Słyszałem, że moja była żona wychodzi za mąż za biednego mężczyznę, więc przyszedłem, żeby z niej ponarzekać — ale gdy tylko zobaczyłem pana młodego, wróciłem do domu i płakałem do rana.
Kiedyś wierzyłem, że to ja zostałem skrzywdzony. Kiedy Elena odeszła ode mnie trzy lata temu, nie krzyczała. Nie oskarżała. Nie błagała. Spakowała jedną walizkę, położyła obrączkę na kuchennym blacie i…









